28.12.2015

Sponsoring

źródło: weheartit.com

Czasem mam wrażenie, że żyję w cudownej bańce mydlanej i wszystko, co złe mnie nie dotyczy. Nie miałam styczności z wieloma nieprzyjemnymi sytuacjami, o których można czytać artykuły w gazetach. Liczne przejawy braku moralności wydawały mi się tak odległe - przecież nikt w moim otoczeniu tak nie robi!

No i stało się, bańka pękła, a ja przekonałam się na własnej skórze, że te rzeczy, o których czytałam, mogą w końcu dotrzeć i do mnie. Najpierw w dosyć dyskretny sposób, bo przez witrynę internetową. 
Założyłam sobie konto na Strefie Hostess, licząc, że może od czasu do czasu załapię się na jakieś rozdawanie cukierków z ulotkami i jakoś sobie dorobię, bo na innego rodzaju pracę nie mam czasu z dwoma kierunkami studiów. Ku memu zdumieniu, w skrzynce zaczęły się pojawiać dziwne "oferty" składające się na przykład z zaledwie kilku słów; "osoba towarzysząca", "poszukuję otwartej, bezpruderyjnej dziewczyny - biznesmen, x lat" i tym podobne. Kiedy zobaczyłam pierwszą taką wiadomość, porządnie się tym zestresowałam. Kolejne przyjęłam na miękko, konsekwentnie je usuwając i wkrótce niemalże zapominając o temacie. W końcu Internet to Internet, rządzi się swoimi prawami. Ludzie są anonimowi, nie obawiają się robić rzeczy, do których normalnie by się nie przyznali, a na zboczeńców trafić nietrudno (wystarczy wejść na byle jaki chat publiczny). 
Tak więc egzystowałam sobie dalej w swoim idealnie ułożonym świecie, aż do teraz. Któregoś pięknego dnia, gdy dotarłam na wydział, wracając z poprzednich zajęć, zaczepił mnie wysoki, niezbyt urodziwy facet. Na oko mniej więcej 25 - 27 lat. Zaczął kulturalnie od pytania o opinię na temat mojej uczelni, a potem zgrabnie pociągnął temat, by na koniec przyznać, że szuka pracownika. Wyjaśnienia z jakiej jest firmy i jaką pracę proponuje nie otrzymałam od razu, ale koniec końców zapytał; co bym powiedziała na "towarzyską hostessę". Zamurowało mnie, ale zdołałam wydusić z siebie krótkie słowa odmowy, co nie oznaczało wcale, że facet się poddał. Było pytanie dlaczego, było mówienie, że przecież nie wszystkich zasad trzeba się tak sztywno trzymać. Na koniec, deska ratunkowa, obietnica dużych pieniędzy. Na nic się to nie zdało w moim przypadku i krótko po tym uciekał ode mnie jakby miał motorek w dupie. Widziałam go następnego dnia kręcącego się po budynku i wyszukującego kolejnej ofiary. Przyznaję, serce mi się zatrzymało na chwilę, bo nigdy nie wiadomo co takiemu może strzelić do głowy, ale na szczęście ominął mnie szerokim łukiem. 

Zastanawia mnie, jak wiele dziewczyn decyduje się na sponsoring. Nawet ciężko mi wyobrazić sobie typ kandydatki, bo wydawać by się mogło, że na pierwszy ogień pójdą te z ubogich rodzin, które nigdy nie mogły sobie na zbyt wiele pozwolić. Ale ja do takich nie należę, a jednak mnie ten facet zaczepił. Może więc częściej wybierają taką opcję te odrobinę zamożniejsze? Im więcej mamy, tym  więcej nam brakuje.

Tak czy inaczej, jakiekolwiek kobiety się na to decydują, na pewno muszą mieć ogromny dylemat moralny, choć już mają przed oczami świetlaną przyszłość. Taka przeciętna Mariolka nagle z biednej studentki staje się w krótkim czasie dziewczyną w markowych ciuchach,  z drogą torebką i telefonem, o paznokciach zrobionych u ekskluzywnej kosmetyczki.  Jak to mówią; nie ma ludzi brzydkich, są tylko ludzie biedni. Tylko pytanie brzmi, czy nie płaci się zbyt wysokiej ceny? Czy kiedy kładzie się spać, nie ma się myśli "co ja najlepszego ze sobą zrobiłam"? Czy te wszystkie materialne korzyści (ale i niematerialne, w końcu zupełnie inaczej patrzy się na ewidentnie zadbaną, wystrojoną dziewczynę) są warte skrywanego poczucia winy i utraty godności? Jak wiele jesteśmy w stanie poświęcić dla pieniędzy, na to pytanie każdy musi sobie odpowiedzieć sam. 

9 komentarzy:

  1. Ciekawie piszesz :D
    http://juliaobi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Co człowiek to obyczaj, w dzisiejszej dobie internetu jest tego na wyrost. Ale ogon ma dwa końce z jednej strony mężczyźni szukający wrażeń bo ich na to stać , normalnie niemieli by szans na cokolwiek lub z dużym problemem bądź dużą inicjatywą. I młode dziewczyny, które za mare minut dostaną hajs na swoje wydatki, nowe ciuszki etc tego co mama nie da za dużo bo powie, że po co az tyle lub coś w ten deseń. Jest to ciekawy i wszechstronny problem

    OdpowiedzUsuń
  3. A dziewczynę ze zdjęcia kojarzę :p @ eatglitter z insta :) swoja drogą ładna dziewczyna

    OdpowiedzUsuń
  4. No tego ogłoszeń wszędzie jest pełno ;(

    http://sk-artist.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne zdjęcia i ciekawe notki <3

    Coś czuję, że będę wpadała tu codziennie :3

    Zapraszam do mnie :*

    Wspólna Obserwacja :) ?

    http://believeinhimselfx33.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Poruszasz poważny temat, ale bardzo ciekawie piszesz, czekam na kolejne wpisy.
    Po długiej nieobecności u mnie nowa recenzja książki, zapraszam do czytania i komentowania :)
    http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawie piszesz ;)
    http://xthy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Przeczytałam cały post
    Ciekawie i krótko to ujęłaś :)
    Pierwsze zdjęcie jest śliczne ♥
    Co powiesz na obs za obs ?-zacznij a ja się zrewanżuję
    Zapraszam również na darmowy konkurs który sama organizuję :D

    magicworldprincesscarmen.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Taki sponsoring jest moim zdaniem odrażający. Kobieta, która się w to wkręca wychodzi na łatwą, a facet na szmaciarza, który nie ma, co robić z pieniędzmi i przewraca mu się w głowie.
    Cieszę się, że się nie dałaś! ^^

    link-do-mojej-glowy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń